2010-09-06, 20:56:17 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Aktualności: Dodano nowy dział: Ogłoszenia - Zapraszamy
 
   Strona główna   Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja  
Strony: [1]
  Drukuj  
Autor Wątek: Polskie pododdziały zmechanizowane (rosomaki)  (Przeczytany 1356 razy)
Smok
Moderator
Kapral
*****
Wiadomości: 98


Zobacz profil
« : 2009-11-29, 11:37:25 »

Zastanawia mnie logika ludzi odpowiadających za wyposażenie załóg rosomaków jak i samych rosomaków.
Może zaczynając od piechoty. Z tego co wiem nie dam sobie ręki uciąć ale chyba w Polsce zbrojnej swego czasu przedstawiali jak wygląda bądź będzie wyglądać załoga kto rosomak. No i tam widzę gościa z mini berylem, gościa z rpg itd... i pojawia się koleś z sako trg ! To jakieś kuriozum, jeśli się nie mylę jaki jest sens wprowadzania powtarzalnej broni do drużyny szturmowej. Tzn fakt faktem dobrym rozwiązaniem byłoby trzymanie sako w skrzyni do dobrania w razie potrzeby przez strzelca wyborowego. Ale żołnierz ten po prostu nie ma innej broni, tylko sako trg co ogranicza siłę ognia całego plutonu. Dlaczego ? Z protej przyczyny. Są karabiny samopowtarzalne i powtarzalne. Te samopowtarzalne służą do wspierania szturmu obrony itp działań.

Całość doboru broni powinna wyglądać :
CQB (do 150-200m) czyli raczej głównie do budynków- mini beryl
normalne odległości 50-300 - beryl
odległość 200 do 400/500 m - beryl z celownikiem (hah wiem że to może być kontrowersyjne)
odległość 200-800 m - karabin samopowtarzalny  7.62 NATO (lub swd) z celownikiem.
odległość ponad 800 m do 1500 - karabin powtarzalny 338 lapua magnum

EDIT- fakt, można dociekać czy samopowtarzalny karabin strzela do 500 metrów czy powinien strzelać do 800 metrów, można co do tego się kłócić ale niech już będzie tak jak jest bo wiadomo że wtedy można uznać 200-500 m karabin samopowtarzalny a powyżej już powtarzalny. Jednakże w odniesieniu do całego artykułu - świetnie byłobyaby tak były wyposażone jednostki zmechu, ALE w praktyce zawsze będzie wyglądać to znacznie biedniej boć to nie ameryka a nawet jeśli to nie są to oddziały specjalne tylko takie które występują w dosyć poważnych liczbach

Powyżej 2km można stosować barreta ale jaki jest sens wożenia barreta jeżeli powyżej 1km grożą chyba tylko wkmy i karabiny snajperskie ze strony piechoty (no ew. jakieś bardziej stacjonarne wyrzutnie rakiet jak np milan lub tow). Przez to wystarczy ukryć ludzi w wozie i czekać na oczyszczenie pola przez działo pojazdu (takie jest moje zdanie tylko) co nie zawsze jest możliwe. Czyli liczba przypadków kiedy użytek barreta miałby sens jesst niewielki.


Jednym słowem istnieje luka pomiędzy odległościami 300 do 800 m. A na krótkich dystansach w mieście gdzie kule latają z odległości kilku metrów spieszony strzelec wyborowy z karabinem powtarzalnym jest bezużyteczny. W szturmie i działaniach w mieście przez oddziały zmechanizowane żadko kiedy istnieje jakikolwiek sens używania broni której realna możliwość  stosowania zaczyna się dopiero na odległościach ponad 800 m(w sensie kiedy to najkrótsza odległość  na której znajduje się przeciwnik). To się żadko zadarza. W ogóle pominę fakt jak szybko trzeba strzelać (i ile trzeba mieć naboi) w trakcie szturmu na krótkich i średnich dystansach, jak szybko trzeba zmieniać pozycje itd itd itp

Druga sprawa. Decydenci czy ktokolwiek wymyślili sobie że rosomaki będą przewozić granatniki automatyczne. Ciekawe. Najciekawsze jest to że ten duży kawał sprzętu jedzie jako wyposażenie piechoty. Dziwne co najmniej skoro sprzęt jest ciężki mało mobilny a za daleko od pojazdu nie da się go zanieść. Czy w takim razie nie łatwiej umieścić go  we wieżyczce albo na wieżyczce ? Otóż nie gdyż sami żołnierze doszli do wniosku że ... jeden z rosomaków powinien zamiast wieży mieć granatnik automatyczny... czyli może zamiast tego granatnika wyjąć wszystko i wstawić beryla na miejsce działa Co? Czy nie łatwiej zakupić podobnie jak w bradleyach rakiety TOW i do tego na wierzchu wieży , albo z drugiej przeciwnej strony wieży granatnik ?

Co daje moje rozwiązanie :
-możliwość niszczenia bardzo ciężko opancerzonych czołgów na odległościach kilku kilometrów
-możliwosć wsparcia piechoty przez granatnik
-możliwosć niszczenia innych bwp strzelając z działa
-przez mniejsze obładowanie dodatkowej broni piechoty można załadować wyrzutnie przeciwlotnicze, np grom

Rozwiazanie proponowane przez żołnierzy :
-jeden pojazd może walczyć tylko z bwp, drugi tylko wspierać piechotę
-żaden z nich nie może zwalczać czołgów

Rozwiązanie obecne:
-bardzo ciężki granatnik musi targać i rozstawić piechota... oczywiście kosztuje to sporo czasu i naraża wielu żołnierzy na dostanie się pod ogień i dodatkowo osłabia w tym czasie potencjał ogniowy samej drużyny żołnierzy bo jedni ustawiają stacjonarny granatnik
-granatnik ten jest bezużyteczny w miastach zwłaszcza w ciasnych uliczkach gdzie trzeba ciągle się przemieszczać
-mniej ludzi może być przeznaczonych do szturmu przez co potencjał bojowy spada. W dodatku w tym czasie operator wieżyczki ma tylko działo do użytku kiedy mógłby strzelać z dwóch broni granatnika i działa jednocześnie

A fakt niektórzy mogą powiedzieć że to rozwiazanie dużo kosztuje.... no halo ato moim zdaniem lepiej upewnić się że bardzo drogiego rosomaka nie będzie tak łatwo zniszczyć niż budować masówkę w stylu rosomak z działem, rosomak z moździerzem, rosomak z granatnikiem, rosomak z wkm i jednocześnie osłabiać możliwości bojowe wozu czyli wymontować jedno i wmontować drugie.
A d- co prawda rozwiązania z moździerzami są obecnie podobno w plutonach wsparcia to nie zmienia morału tej historii
« Ostatnia zmiana: 2009-12-26, 16:23:30 wysłane przez Smok » Zapisane
Strony: [1]
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF modGDLv2 | SMF © 2006-2007, Simple Machines LLC
SMF Theme © Gaia
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!